|
HUMOR RELIGIOZNAWCZY
|
Błędy w programach z punktu widzenia różnych religii |
|
|
|
Wpisał: karolina
|
|
21.03.2007. |
błędy i religie
Judaizm
Po co pytać, dlaczego programy mają błędy? Trzeba czekać na patch!
Katolicyzm
Pierwszy program był wolny od błędów. Ale próbował uruchomić się na komputerze Apple, a to był błąd. Wszystkie programy są nowymi wersjami tego pierwszego programu i zawierają błędy, dzięki którym są ze sobą zgodne.
Islam (sunnici)
J....
|
|
Zmieniony ( 09.04.2007. )
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Kawały o rabinach i cadykach |
|
|
|
Wpisał: karolina
|
|
28.02.2007. |
Ksiądz i rabin jadą w jednym przydziale. Ksiądz częstuje rabina kanapką z szynką. Rabin grzecznie odmawia. - Zakon zabrania nam jeść wieprzowinę. - Ach, jaka szkoda. to takie dobre - komentuje ksiądz. Po jakim czasie ksiądz szykuje się do wysiadania. Rabin żegna się z nim: - Proszę pozdrowić szanowną małżonkę! - Nas, księży katolickich obowiązuje celibat. Nie mam żony. Rabin: Jaka szkoda. To takie dobre! Jaka jest różnica między cadykiem a grzesznikiem? Cadyk, dopóki żyje, wie że greszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, że żyje. Bezpośrednio po chrzcie pani Róża udaje się z córką na niedzielne nabożeństwo. Poucza swoje dziecko, że teraz są w domu bożym. Na co dziecko ze zdziwieniem: Przecież Pan Bóg mieszka w niebie!. Matka: Tak, ale tutaj prowadzi swój interes. |
|
Zmieniony ( 09.04.2007. )
|
|
|
Kawały z Biblią w Tle |
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
13.02.2007. |
|
I rzekł Pan: Gdyby pytali ateiści - to mnie nie ma! Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie. - Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze? - Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał. Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi: - Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę! Jezus odwraca się i mówi: - Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz... Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zanikła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie wolno Ci cudzołożyć" - na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!". (dekalog wg. tradycyjnego, żydowskiego podziału) Ktoś tam z kimś postanowił urządzić wesele w Kanie Galilejskiej. Impreza była udana, zwłaszcza, że nie brakowało napojów wyskokowych. Nad ranem skacowane towarzystwo budzi się przepite i spragnione, tyle że normalnej wody. Słychać wołanie: - Hej jest tam kto? Wyślijcie kogoś po wodę. Wtem z drugiej strony sali słychać zawodzenie: - Tak, wyślijcie, tylko nie Jezusa! Po jeziorze Genezaret Jezus chodzi po falach. Piotr widząc to, chcial pobiec na spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi. Oczywiście zaczął tonąć. - Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony. - Po palikach głupku, po palikach!!! - woła Mistrz. Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział: - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki rożnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało. Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami. - Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Św. Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Marek. - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu. - Ok wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Paweł. - Co przytargałeś? - Konopie z Indii. - Ok wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Łukasz. - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - Ok wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Krzysztof. - Co przytargałeś? - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie. - Ok. wchodź. I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet. - Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze. - Kto tam? - Judasz. - Co przytargałeś? - FBI!!! Łapska w gore, gębami do ściany i nie ruszać się!!!! |
|
Zmieniony ( 13.02.2007. )
|
|
|
o Księżach i Zakonnicach |
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
13.02.2007. |
|
Ksiądz i zakonnica jadą na wielbłądzie przez pustynię. Jest tak gorąco, że wielbłąd pada martwy z gorąca i wyczerpania. Ksiądz wie, że oni także wkrótce umrą, więc pyta siostrę, czy jest coś, co chciałaby zrobić, czego w życiu nie robiła. Zakonnica na to: - Nigdy wcześniej nie widziałam nagiego mężczyzny. Ksiądz mówi: - Moja droga, nie sądziłem, że możesz pomyśleć o czymś takim, ale ponieważ jest to twoja ostatnia prośba, spełnię ją. Ksiądz zdejmuje swoje ubranie, a siostra jest zaskoczona instrumentem między jego nogami. - Co to jest? - pyta. - To jest moja laska życia. Mogę ją włożyć w twoją dziurkę i stworzyć życie! Siostra na to: - Więc wetknij ją w wielbłąda i wynośmy się stąd do cholery! Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. - Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... - Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!! Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew: "Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał". Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów. Członkowie pierwszej parafii uznali to za wole Boga i wiewiórki zostały. W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły. Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział. W tramwaju tłok. Nagle motorniczy gwałtownie hamuje a młoda dziewczyna utraciwszy równowagę z impetem siada na kolanach księdza. Spogląda na kapłana z podziwem i mówi: - Ho ho ho, proszę księdza !!! - To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zachrystii. |
|
Zmieniony ( 13.02.2007. )
|
|
|
|
|
Reklama
Newsflash Pro
|
|
Tematy pokrewne
|
|