|
Marian Dziwisz ur. 1 stycznia 1943 r. we wsi Michałowice koło Krakowa. Ukończył Szkołę Podstawową w Woli Zachariaszowskiej; Małe Seminarium Duchowne XX Misjonarzy w Krakowie (1961). Zdobył wykształcenie polonistyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie (1966) oraz stopień doktora nauk humanistycznych w dziedzinie filozofii (1980). Był redaktorem i sekretarzem redakcji: miesięcznika społeczno-kulturalnego „ZDANIE” i „PISMA LITERACKO-ARTYSTYCZNEGO” w Krakowie; adiunktem w Instytucie Kształcenia Nauczycieli ODN w Krakowie; nauczycielem w V Liceum Ogólnokształcącym ; Zespole Szkół Gastronomicznych Nr 1; XIX Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie. Debiutował na łamach „Nowej Wsi” (1978). Swoje wiersze oznaczone nazwiskiem Marian S. Dziwisz publikował m.in. na łamach: „Zdania”, „Okolic”, „Pisma Literacko-Artystycznego”. Wydał tomiki: „Grawitacje” BPL-A, Kraków 1989, „Wędrówka ku niebu”, Kraków 1992; „Bieszczadami natchnione”, Kraków 1998. Wiersze pisuje od czasu do czasu. Rozdaje je znajomym, jak kwiaty lub uśmiechy. Poniżej wiersze wybrane.
Marian Dziwisz WIERSZE WYBRANE Prawda Czym ona? Może tylko źdźbłem traw niezdeptanych garścią piasku przez wiatr rozsiewanym obecnością twoją jeśli nie uciekasz w świat dla mnie nieznany. Nadzieja Trwanie w tym samym miejscu i czasie z wiarą w coś, co się zdarzyć może. Pozwala przetrwać noc nim przyjdzie ratunek. Pozwala przetrwać ból, jak lek lub pocieszenie, jeśli egoistyczna - pozwala zabić aby się ocalić. Życie Ruch bezustanny w przestrzeni i czasie. Wypełnianie sobą miejsc w pustych świątyniach. Wrastanie w rzeczy, które nas przetrwają. Odciskanie zmarszczek na obliczu Ziemi. Dodanie bólu do bólu istnienia. Jaźń Świadomość nas w nas zamknięta dla świata pomimo myśli, która ją oplata pomimo słowa, które ją wyraża. Jak jakieś sacrum, gdzieś w głębi ołtarza. Jest doznawaniem radości i bólu, który w nas tylko jest z nami zrodzony. Wiara Skoro Jesteś Tym, Który Jest To bądź, gdziekolwiek Jesteś. Bądź czasem i dla mnie bo odnalazłem Cię domem, w którym odpoczywam. Grzech To niedopełnienie. Poczucie żalu, że byłem tak blisko a przecież powstrzymałem dotyk i oprócz słowa nie dałem pieszczoty. Będąc nad ziemią nie siadłem na trawie, ani wody z jej źródeł nie czerpałem w dłonie. Nie poznałem czym było, spotkania pragnienie. Nie podarowałem nic z siebie Co by komuś pozwalało być. Złoty środek Nie skakać w ogień bez poczucia lęku, nie tchórzyć jednak gdy trzeba ratunku. Mierzyć zamiary podług własnej siły, lecz nie bać się i sił zmierzyć zgodnie z zamiarami. Nie ufać nigdy wiernym ale szukać wiary. Nie być wpisanym w koło kredowe i za kołem nie być. W jedności zamknąć tyle, ile zamknąć zdoła. Nie widząc w mroku - mieć oczy sokoła. Dając umieć zabierać. Biorąc umieć dawać. Nie można obiecywać, gdy zamiarem kłamać. Nie należy przyrzekać, jeśli się pragnie nie dotrzymać słowa. Nie można za sobą ciągnąć gdy się nie zna drogi, bo cóż to za przewoźnik, który w łódkę wsadza, jeśli sam nie rozeznał głębiny jeziora. Życzenie Niech nasz dom będzie zwykłym domem w którym wędrowiec drogą utrudzony kurz z siebie zmiecie, twarz swoją ochłodzi i wyjdzie z niego szczęściem obdarzony. Niech nasz dom będzie szczęśliwy ścianami, które zamknęły w sobie narodziny ciepła. Niech ktoś, kto łaknie będzie nakarmiony by radość wnosił w przemierzaniu drogi ...choćby bez celu - bo odnalazł ludzi. |